Jesteś większy niż myślisz. Ludzka wolność w ujęciu św. Jana od Krzyża

Jesteś większy niż myślisz. Ludzka wolność w ujęciu św. Jana od Krzyża

35.00

113 w magazynie

Kategoria:

Wstęp

 

Można zaryzykować tezę, że dzieje człowieka i dzieje narodów są dziejami wolności. Ta prosta myśl każe przywołać początki dziejów etyki w Europie i najpierw refleksje Sokratesa nad wolnością. Mędrzec ujmował ją za pomocą pojęcia enkrateía, które oznaczało panowanie człowieka nad sobą w stanach przyjemności i bólu, w trudnościach, w naporze impulsów i namiętności. Inaczej ujmując, było to panowanie człowieka nad swoją naturą zwierzęcą. W ten sposób wolność, która była traktowana przede wszystkim w sensie prawnym i politycznym, dzięki Sokratesowi zyskała znaczenie moralne: była rozpoznana jako panowanie natury rozumnej nad zwierzęcą. Pojęcie enkráteia i współbrzmiące z nim pojęcie eleuthería posłużyły z kolei do wypracowania pojęcia autarkii, czyli autonomii cnoty i człowieka cnotliwego. Autarkia oznaczała zatem niezależność w stosunku do potrzeb i podniet fizycznych, dzięki kontroli ze strony rozumu (psyche).
Filozofia Sokratesa zyskała szczególne i znaczące potwierdzenie poprzez świadectwo życia Mędrca. Można chyba zaryzykować stwierdzenie, że refleksje teoretyczne zostały uwiarygodnione w czasie procesu Sokratesa, tego szczególnego procesu, który toczył się między wewnętrznym głosem Sokratesa a demokratyczną władzą polis, systemem prawnym.
Jaki jest sens przywoływania Sokratejskiej lekcji wolności (ale także sumienia) we wstępie do książki o. dra Antoniego Rachmajdy o koncepcji wolności u św. Jana od Krzyża?
Może najpierw ten, że swoją teologię i mistykę hiszpański geniusz tworzył w szczególnych warunkach – został obdarzony mistycznym doświadczeniem Trójcy Świętej, które osiągnęło apogeum w lochach więzienia w Toledo (1577), gdzie został umieszczony przez współbraci karmelitów, gdy postanowił przeprowadzić reformę zakonu.
W takiej przestrzeni bardzo konkretnej „nocy ciemnej” św. Jan doświadczył jedności, zjednoczenia, komunii z Bogiem, co stało się dla niego absolutnie fundamentalnym doświadczeniem wolności.
Czynnikiem sprawczym tego doświadczenia dla św. Jana była nieustanna rozmowa z Bogiem, częsta lektura i medytacja Pisma Świętego, długie adoracje Najświętszego Sakramentu oraz powierzanie we wszystkim swojego życia Bożej opatrzności. W takich warunkach zewnętrznej opresji, zniewolenia zewnętrznego, odkrywał najgłębszą wolność wewnętrzną. Dawał temu wyraz w wyjątkowych, nieprzemijających dziełach mistycznych, jak choćby w Drodze na górę Karmel. W poemacie Noc ciemna (Księga II, n. 12) tak charakteryzował duchową sytuację człowieka: „O nieszczęśliwa dolo naszego żywota! W jakim niebezpieczeństwie tutaj żyjemy i z jaką trudnością poznajemy prawdę! To, co jest najjaśniejsze i najprawdziwsze, wydaje się nam ciemne i niepewne. Uciekamy też od tego, czego najwięcej powinniśmy szukać. Idziemy za tym, co jest dla nas zrozumiałe i jasne, choć jest to dla nas najgorsze i na każdym kroku szkodliwe. W jak wielkim niebezpieczeństwie i niepewności żyje człowiek! Jego bowiem wzrok, który powinien by prowadzić do Boga, pierwszy uwodzi go i oszukuje. Jeśli więc chcemy być pewni drogi, musimy zamknąć oczy i wejść w ciemności. Wtedy dusza będzie bezpieczna od nieprzyjaciół, którymi są jej domownicy, czyli jej zmysły i władze!”
W poemacie Żywy płomień miłości napisał, że miłość nigdy nie spoczywa: „Czując więc, że ten żywy płomień miłości udziela jej tak żywo wszystkich dóbr, gdyż ta boska miłość wszystko przynosi z sobą, dusza woła: O żywy płomieniu miłości, jak czule rani siła żaru twego! […]
To i jeszcze wiele więcej, niż można wyrazić, otrzymuje dusza w tym czasie, gdy się rozpala w niej płomień miłości. Gdy bowiem dusza jest całkowicie oczyszczona w swej substancji i swych władzach: pamięci, rozumie i woli, wtedy substancja Boża, jak mówi Mędrzec, „dosięga wszędzie dla swej czystości” (Mdr 7, 24), pogrąża ją w sobie swym boskim płomieniem niezmiernie głęboko, przenikliwie i całkowicie i w tym pogrążeniu duszy w Mądrości Duch Święty wykonuje swym płomieniem chwalebne poruszenia, których słodycz odczuwając, dusza mówi:
Bo nie masz w sobie już bólu żadnego!”
Oczyszczenie duszy staje się jej wyzwoleniem, stanem niezwykle stabilnym i twórczym zarazem.
Książka o. dra Rachmajdy, karmelity, wybitnego znawcy myśli św. Jana od Krzyża, jest owocem wieloletniego studium, opartego na oryginalnie, autorsko tłumaczonych tekstach. Autor jakby najpierw sam przemierzył drogę zaproponowaną przez św. Jana od Krzyża, by następnie stać się przewodnikiem na tej drodze dla innych.
Jest to w pewnym sensie droga prowadząca w tajemnicę genialnego i świętego Mistyka, droga pozwalająca odkryć smak klimatu ówczesnej epoki, a zarazem oryginalność myśli św. Jana. Jednak przede wszystkim jest to itinerarium duchowe prowadzące ścieżkami właściwie rozpoznawanej wolności ku tajemnicy Chrystusa. Jest to, jak sugestywnie przekonuje o. Antoni Rachmajda, droga wciąż na nowo fascynująca i prowokująca do odwagi i piękna życia. Aż nasuwają się w tym miejscu słowa samego Autora Pieśni duchowej: „Ileż to rzeczy można odkrywać w Chrystusie, który jest jakby ogromną kopalnią z mnogimi pokładami skarbów, gdzie choćby nie wiem jak się wgłębiało, nie znajdzie się kresu i końca. W każdym zaś zakątku tych Jego tajemnic można tu i tam napotkać nowe złoża nowych bogactw”.
Zafascynowanie Chrystusem stanowi bardzo konkretną inspirację życiową i pomoc. Ojciec Rachmajda bardzo interesująco prowadzi czytelnika drogą przenikania się antropologii i teologii, natury i łaski, oczyszczenia i zjednoczenia. Jak to ujął w jednej ze swoich katechez o św. Janie od Krzyża papież Benedykt XVI: „św. Jan z naciskiem podkreśla potrzebę oczyszczenia i opustoszenia własnego wnętrza, by przemienić się w Bogu, co jest jedynym celem dążenia do doskonałości. To «oczyszczenie» nie jest tożsame z fizycznym brakiem rzeczy czy nieposługiwaniem się nimi; tym, co sprawia, że dusza staje się czysta i wolna, jest wyeliminowanie wszelkiego nieuporządkowanego uzależnienia od rzeczy. Wszystko musi mieć odniesienie do Boga, który jest centrum i celem życia. W długim i wymagającym trudu procesie oczyszczenia potrzebny jest wysiłek człowieka, ale główną rolę odgrywa Bóg; wszystko, co może zrobić człowiek, to «przygotować się», otworzyć na działanie Boga i nie stawiać Mu przeszkód” (Benedykt XVI, Św. Jan od Krzyża, Audiencja generalna 16 lutego 2011).
To współistnienie zarówno wysiłku człowieka i otwarcia na działanie Boga, aktywności w zakresie dążenia do doskonałości, jak i pasywności, która jest uległością wobec świętości Boga, wydaje się niezwykle znaczące dzisiaj. Współczesne tendencje do osiągania doskonałości poprzez różnego rodzaju treningi, ćwiczenia, realizację szkoleń i kursów, w pewnym sensie potwierdzają diagnozę o kłopotach z „nieszczęsnym darem wolności”. Książka o. Rachmajdy, chociaż nie polemizuje wprost z tymi tendencjami, pokazuje dobitnie, jak odlegle są te koncepcje od autentycznego Sanjuanistycznego „unión”.
Święty Jan Paweł II, wielki znawca i miłośnik św. Jana od Krzyża, zauważał aktualność myśli św. Jana w dobie współczesnych nocy ciemnych, naznaczonych cierpieniem wielu ludzi. „Doktor Mistyczny przyciąga dzisiaj szczególną uwagę wielu wierzących i niewierzących swym opisem nocy ciemnej jako doświadczeniem typowo ludzkim i chrześcijańskim. Nasza epoka przeżyła dramatyczne momenty, w których doświadczyła boleśnie uczucia milczenia czy nieobecności Boga: doświadczenie klęsk i nieszczęść, jak wojny albo jak pochłaniający wiele niewinnych istot Holokaust. To wszystko pozwala na głębokie zrozumienie znaczenia symbolu nocy, nadając mu charakter znaczenia zbiorowego, zastosowanego do rzeczywistości samego życia, nie tylko do pewnego etapu życia duchowego. Dzisiaj doktryna Świętego jest przyzywana wobec niezgłębionego misterium cierpienia ludzkiego” (Jan Paweł II, List apostolski Magister in fede).
Analogicznie, można zauważyć, że Doktor Mistyczny może i powinien przyciągnąć uwagę ludzi szukających zrozumienia wolności. Książka o. Rachmajdy jest pomocą we wskazaniu, że poszukiwania hiszpańskiego Mistyka są niezwykle i nieprzemijająco aktualne.
Warto jeszcze nadmienić słowo o Autorze. Zmierzenie się z sięgnięciem do oryginalnych tekstów Autora Nocy ciemnej wymagało świetnej znajomości języka. Zmierzenie się z tekstami odbiegającymi od standardów spekulatywnej teologii, a operującej językiem wrażliwej poezji wołało o poetę. Zmierzenie się z wrażliwością płynącą z zetknięcia doświadczenia ludzkiego z doświadczeniem Boga domagało się człowieka wrażliwości i wiary.
Autor nadał swojemu dziełu wartość właśnie dlatego, że spełnia te kryteria.

ks. Paweł Bortkiewicz TChr