Relacja o państwie Polonia i prowincjach połączonych z tą koroną. John Peyton Jr.

Promocja!

Relacja o państwie Polonia i prowincjach połączonych z tą koroną. John Peyton Jr.

75.00

384 w magazynie

Kategoria:

Raport inwazyjny brytyjskiego szpiega Johna Peytona Juniora, wreszcie się ukazał. Poniżej fragmenty tekstu

„Drugim krajem Korony Polskiej jest Litwa, rozciągającym się na niewiele mniej niż 200 mil niemieckich, która ze względu na różne apanaże przyznawane młodszym braciom książęcej rodziny jest nazywana Wielkim Księstwem. […]. Ma ona sławne rzeki do odbierania i wysyłania zagranicznych i rodzimych towarów, takie jak Wołga, która wypływa niedaleko granic Litwy, przepływa przez Moskowię i dalej do morza Kaspijskiego. Dźwina, mająca po obu stronach liczne żeglowne rzeki, wpada do Morza Bałtyckiego. Niemen, powiększony przez różne wody, wpływa w Zatoce Kurlandzkiej do tego samego morza. Berezyna wpada do Dniepru. Daje to taką możliwość handlu i bogacenia się, jaką rzadko można spotkać w kraju śródziemnym [niemającym wybrzeży morskich]. Do Lepela, którego wody mieszają się z Ułą, z których oboje są żeglownymi i połączonymi przez Dźwinę z Morzem Bałtyckim, jest 5000 kroków od Berezyny, również żeglownej, wpadającej do Dniepru i dalej do Morza Czarnego, gdzie handel wschodni może łatwo być połączony z północnym i zachodnim. Jest on hamowany tylko przez Moskwicinów i Tatarów, którzy, granicząc ze sobą na Dnieprze, czynią go niepewnym. Handel ten wzrósłby, gdyby Polacy mogli stać się panami Dniepru, jak to uczynili na Dźwinie, lub gdyby te barbarzyńskie narody mogły pojąć korzyści pokoju i handlu, które mogliby zbierać, nakładając cła na niego i zabezpieczając nawigację przez ustalenie warunków.”

„Dochód króla, gdyby królestwo było uporządkowane w tym punkcie jak większość spokojnych państw w Europie, byłby wspaniały ze względu na wielkość kraju, dobra dające wielkie korzyści, w których bez uciskania poddanych mógłby pobierać potężne opłaty i możliwość swoich portów w Prusiech i Inflantach. Pierwsze ich pogorszenie […] miało miejsce w roku 1374 z panowania Ludwika Węgierskiego, który odroczył swojemu krajowi daninę 31 kreuzerów (jeden kreuzer to 73 srebrne sterlingi) i jednego buszla żyta i jednego owsa na każde gospodarstwo i każdy łan w całym królestwie, pod warunkiem, że zapiszą Koronę jednej z jego córek, tak iż zastrzegł sobie tylko cztery kreuzery, z czego można wnioskować, jak wielki byłby dochód książąt Polski, jeśliby królowie pilnowali swego prawa, zwłaszcza jeśli moneta była wówczas warta cztery razy więcej niż teraz, kiedy węgierski dukat był wyceniany na 28 kreuzerów, teraz wartych 118. Jedna pomocnicza opłata 24 kreuzerów płacona jest tylko przez kmieci za ziemię przez nich uprawianą. W 1403 roku (gdy ziemie duchownych i szlachty były wolne od niej) osiągnęła 100 tysięcy marek, gdy kreuzer był wart 96 marek (co oznacza 400 tysięcy gospodarstw), zaś królestwo było małe, bez Prus, Inflant, Mazowsza i Litwy z jej zależnymi prowincjami Żmudzią, Podolem, Wołyniem, Podlasiem i Kijowem…”