Szkoła nawigatorów. Nr 28, tekstylny

Szkoła nawigatorów. Nr 28, tekstylny

40.00

505 w magazynie

Kategoria:

Od dawna chciałem przygotować taki numer, ale brakowało mi pewnego impulsu. Od się w końcu pojawił, a stało się to w chwili kiedy zetknąłem się z materiałami publikowanymi dawno temu przez Elżbietę Kowecką, dotyczącymi roślin służących do barwienia tkanin.
Wczoraj jeden z czytelników wspomniał o współczesnej broszurce dotyczącej naturalnych barwników, a potem mi ją przesłał. To ciekawe, rzeczywiście, ale niestety bardzo powierzchowne. Proszę Państwa, trzeba powiedzieć wprost – uprawy roślin barwierskich w średniowieczu i później to jest właśnie brakujące ogniwo w polityce i ekonomii, którego nie widzimy. A przez to, że nie widzimy, nie jesteśmy w stanie opisać pewnych zjawisk. Tak, jak w wielu innych przypadkach kwestie dotyczące barwienia tkanin są lekceważone, infantylizowane i stawiane na marginesie, w stosunku do spraw ważnych, czyli tych dotyczących bezpośrednio władzy.
Uprawa i handel barwnikami to polityka najwyższej rangi. I lepiej to zaakceptujmy. To obszar ważniejszy niż handel żywnością i kruszcami. Żeby tego dowieść poleciłem przetłumaczyć z niemieckiego dwie ważne, choć niezbyt obszerne książki. Pierwszą napisał Fritz Lauterbach i dotyczy ona tak zwanej walki urzetu barwierskiego z ze sprowadzanym z Azji barwnikiem indygo.
Druga książka to napisana przez szwajcarskiego chemika Roberta Hellera broszura pod tytułem Kolorysta. Dotyczy ona warunków i predyspozycji jakie spełniać powinien dobry chemik kolorysta. Przypomnę, że chemikami kolorystami byli tacy bohaterowie masowej wyobraźni jak Karol Borowiecki i Stanisław Połaniecki. Heller był profesorem na politechnice w Zurychu i należał do legend branży kolorystycznej. Temat ten częściowo poruszyłem w książce Alchemicy, wspominając o Miluzie, która była centrum alchemicznej wiedzy dotyczącej barwienia tkanin. Przygotowując nowy numer nawigatora, zaopatrzyłem się w niedostępną w zasadzie pracę profesora Edmunda Trepki, pod tytułem Historia kolorystyki. Stamtąd przedrukowałem sylwetki i krótkie biografie najwybitniejszych polskich kolorystów, ludzi głębokiej i tajemnej wiedzy, którzy w większości swoje kwalifikacje zdobywali w Miluzie.