Wstęp do imagineskopii

Wstęp do imagineskopii

29.00

Kategoria:

Śledź Otrembus Podgrobelski
Wstęp do imagineskopii. Próba zarysu

200 stron formatu A5, 30 ilustracji czarno-białych w tekście, 2 tab. (4 str.). Oprawa miękka ze skrzydełkami. Wewnątrz skrzydełek: 1. portret i krótka charakterystyka Jeremiasza Apollona Hytza; 2. fotografia i kilka zdań o Śledziu Otrembusie Podgrobelskim.
Oficyna Wydawnicza “Rewasz”, wyd. IV przejrzane i nie poprawione, Pruszków 2009
waga: 176 g
cena detaliczna: 29,00 zł

ISBN 978-83-89188-82-3

“Pomnażając cokolwiek, powiększamy rzeczywistość, która zaczyna przechodzić wyobraźnię”
Jeremiasz Apollon Hytz

Co może robić w “Betlejemce” grono młodych pracowników nauki, podczas kilkudniowej słoty, gdy już nawet nie chce się pójść po gorzałę, a prognoza bacującego na Hali Gąsienicowej dziadka Stopki brzmi jednoznacznie:
“— hy, gmy idom dołu, pijom wode… Bedzie loć!”
“— hy, gmy idom hore, napiły sie… Bedzie loć!”
“— hy, gmy ni ma … Bedzie loć!”

Odpowiedź jest prosta – zająć się badaniami naukowymi – każdy zgodnie ze swym powołaniem. Tak też uczyniono. Przytoczona wyżej prognoza dziadka Stopki została poddana badaniom interdyscyplinarnym, zgodnie z metodami badawczymi właściwymi dla danej dyscypliny. W świetle badań dziadek Stopka, bacujący ongiś na Hali Gąsienicowej, gaworzył nie o jakiejś-tam pogodzie, ale wygłosił trzy tezy pendoptyczne dziadka Stopki:
Teza I: “— hy, gmy idom dołu, pijom wode… Bedzie loć!”
Teza II: “— hy, gmy idom hore, napiły sie… Bedzie loć!”
Teza III: “— hy, gmy ni ma … Bedzie loć!”

We wspomnianych badaniach empirycznych wzięto pod uwagę całokształt warunków pendoptycznych, na które złożyły się m. in. szerokość i długość geo­graficzna, wysokość nad poziomem morza albo je­ziora, aktualne podciśnienie baryczne (siła przyciągająca osobnika w kierunku najbliższego baru, mierzo­na w fullach), zawartość H2S w atmosferze, promil alkoholu we krwi, mo­żliwość przelotnych opadów, na­tężenie fluidu, kierunek i siła pendu, pora roku i dnia, liczba dni do pierwszego oraz wiele innych…
Badania dowiodły też w spo­sób nie budzący wątpliwości, że jeden i ten sam imagineskop może powiększyć tę samą wyobra­źnię podstawową mniej lub więcej razy, w zale­żności od całokształtu warunków pendoptycznych.

W taki właśnie mniej więcej sposób, zwykły, prozaiczny opad atmosferyczny stał się katalizatorem powstania nowej, młodej, prężnej, obiecującej dyscypliny naukowej – imagineskopii – nauki o powiększaniu wyobraźni. Badania naukowe w “Betlejemce” były tylko bodźcem we właściwym kierunku poszukiwań. Gdy zaś poszukiwania nabrały pendu, oszołomieni badacze stwierdzili, iż nie są pionierami. Teoretyczne podstawy imagineskopii sformułował był bowiem sto lat przed nimi, zapoznany geniusz z Podhajec Jeremiasz Apollon Hytz (1841-1919). Także w praktyce ludzie od zarania dziejów, w sposób instynktowny, próbowali powiększać swą wyobraźnię za pomocą różnorakich imagineskopów oraz środków imagogennych, nie wiedząc co czynią.

Na terenach górskich, imagineskopy weszły w szersze użycie podczas wędrówek pasterskiej ludności wołoskiej. Siedemnastowieczne źródła wskazują niezbicie na powszechny już fakt używania imagineskopów wykonanych z drewna świerkowego. Niezwykle interesującą notatkę, ponad wszel­ką wątpliwość świadczącą o używaniu imaginesko­pu przez ludność góralską w latach siedemdziesią­tych XVII w., znalazł autor w Aktach spraw zło­czyńców miasta Żywca. Przytaczamy ją tu w ca­łości:
… ktorzi to beskidnicy, iako to hołota minorum gentiorum w Górze kukowskiey abritium maięcy, na trakcie od oppidum Sucha ku Żiwcowi wiedącym swywole y gwałty czinili, którym Michał, Anioła zagrodnika z Kukowa syn przewodzęcy, wielką zuchwałość okazywał a przechwalał się, iże nigdy go harnicy nie uymą, bo walasskim sposobem przez dziurę po sęku we szczapie smerkowey spo­glądając, wsze iakowymś sposobem się ocali. (…) Onże, plebanią w Skawcach naszedłszy, owąż spalił, za co go xiądz Warga publicznie przeklął, po czym iawnie szczęście go od­stąpiło y w trzi tydnie, gdy w karczmie w Kukowie piany leżał, kędy dla przyczyny karczmarki z urody słynący zachodzić zwykłbył, a nigdy straży podeyść się nie dawał, tak tedy onę szczapę na śpiącku mu odięli y na kaźń do Żiwca oddali, gdzie był sądzony a za­sądzony.

Imagineskop, jakim posługiwali się zbójnicy beskidzcy, będący zwykłym kawałkiem szczapy drewnianej z dziurą po sęku, stał się prototypem słynnego dziś na cały świat imagineskopu Jabcona (zob. Wstęp do imagineskopii, str. 123, rys. 6).

Przy okazji tworzenia teorematów imagineskopii młodym naukowcom z “Betlejemki” udawało się, co ważne, usystematyzować niektóre zagadnienia innych dyscyplin, jak np. problematykę zbójnictwa. Oddajmy głos Śledziowi Otrembusowi Podgrobelskiemu:

“…zbójnictwo nie jest niczym innym jak szczególną, szlachetną formą zbójectwa. Zbójectwo nato­miast jest to proceder polegający na przywłaszczaniu sobie mienia ru­chomego osób trzecich z użyciem si­ły lub jej groźby, uprawiany w wa­runkach gospodarki przedindustrialnej — w przeciwnym bowiem przy­padku mówimy o bandytyzmie.
W odróżnieniu od rozbójnictwa morskiego, tj. piractwa, korsarstwa, kaperstwa czy bukanierstwa, zbójectwo uprawiane jest zawsze na lą­dzie. W zależności od rzeźby terenu, w którym zjawisko występuje, ma­my do czynienia ze zbójectwem ró­wninnym (zbójectwem) bądź zbóje­ctwem górskim (zbójnictwem).
Osoby pochodzenia plebejskiego oddające się zbójectwu górskiemu nazywamy zbójnikami, a ich tryb życia i obyczaje — zbójnickimi.
Zbójników i zbójnictwo dzielimy na: 1. karpackie i 2. pozakarpackie. W zbójnictwie karpackim wyróżnia­my: 1.1. hajductwo (Karpaty Połu­dniowe), 1.2. opryszkostwo, bieszczadnictwo (Karpaty Wschodnie) oraz 1.3. zbójnictwo właściwe — tat­rzańskie i beskidzkie (beskidnictwo), uprawiane w Karpatach Zachodnich.
Niektórzy autorzy próbują opierać systematykę zbójnictwa nie na trud­nym niejednokrotnie do ustalenia — z racji znacznej mobilności przed­miotu badań — regionie działania, ale na dużo bardziej pewnym miej­scu skazania. Stąd pojęcie zbójni­ctwa żywieckiego, sądeckiego itd.
W świetle powyższego, wzmian­kowany w cytowanym źródle Mi­chał Anioł bez trudu zaliczony być może do grupy zbójników właści­wych, ściślej: beskidników żywiec­kich…”

W świetle powyższego, moralnym obowiązkiem każdego kto deklaruje zainteresowanie tematyką górską sensu largo jest zapoznanie się i przyswojenie sobie podstaw imagineskopii. Wstęp do imagineskopii ze sformułowanym pojęciem pendu powinien znaleźć poczesne miejsce na półce z książkami obok: Parkinson’s Law: The Pursuit of Progress, Śledź Otrembus Podgrobelski zaś w panteonie wielkich razem z Cyrylem Northcotem Parkinsonem i Edwardem Murphym.

Miej szczyptę fantazji – powiększysz wyobraźnię!