Juliana Ursyna Niemcewicza pamiętniki z lat 1807 – 1809

Juliana Ursyna Niemcewicza pamiętniki z lat 1807 – 1809

35.00zł

Na stanie

Pamiętnik niniejszy, przez samego Niemcewicza uważany za zatracony, z chwilą, gdy autor jego, w roku 1831, zmuszonym był kraj opuścić na zawsze, odnalazłem między rękopisami Biblioteki Cesarskiej Publicznej w Petersburgu, gdzie, pod sygn.: Pols. Fol. Nr. 272 zarejestrowanym był jako pamiętnik bezimiennego autora, z czasów Księstwa Warszawskiego.

Autorstwo jego stało się niewątpliwym, z uwagi na charakter pisma manuskryptu i uczynioną w tymże wzmiankę o godności „sekretarza senatu”, jaką, w roku 1808 autor jego zaszczyconym został.

Bez takiej nawet wzmianki, sama osnowa pamiętników, ujawniająca szczegóły ważne, pierwszorzędnej doniosłości dziejowej, o jakich mogła była tylko wiedzieć osobistość bliżej wtajemniczona w arkana polityki ówczesnej zakulisowej i ustosunkowana z ludźmi stojącymi u steru rządów Księstwa, mogła już była nasunąć przygodnemu szperaczowi wniosek.

Słusznie też, w jednym miejscu rękopisu, czyni on uwagę, że „o dziejach przygód dzisiejszych dowie się chyba potomność z tych pamiętników, które, dziś, w ukryciu, bezstronni świadkowie dla przyszłych gotują pokoleń”.

Niewątpliwie, fragment obecnie odnaleziony musiał mieć początek zupełniejszy i koniec bardziej zaokrąglony. Pamiętnik Niemcewicza wydany w roku 1871 w Poznaniu przez J. I. Kraszewskiego, rozpoczyna się od kampanii austriackiej 1809 roku, do której przygotowaniami w roku poprzednim zajmuje się nasz pamiętnik. Początek rękopisu obejmuje opowiadanie wjazdu Fryderyka Augusta do Warszawy w roku 1807, w listopadzie.

Musiały zatem istnieć i, prawdopodobnie istnieją gdzieś jeszcze w ukryciu, zeszyty, z relacją wydarzeń wcześniejszych.

W takim wszelako stanie, w jakim rękopis Niemcewicza z owych czasów szczęśliwie się odnalazł, stanowi on, sam z siebie, nieoceniony do historii Księstwa Warszawskiego materiał źródłowy. Stan ekonomiczny kraju, jego nędza i wyczerpanie, jego musowa uległość arbitralnej woli Napoleona, którego Niemcewicz, mimo bezgranicznej, dla bohatera żywionej, czci, bynajmniej nie oszczędza i którego, tendencyjnie, Cezarem żarem nazywa, obraz wyniszczenia kraju, uwydatniony w nieznanych dotąd memoriałach Rady Stanu do króla Saskiego i ministra Łuszczewskiego do Rady Stanu (r. 1808), charakterystyka osób: Napoleona, króla Saskiego, jego żony i córki, marszałka Davout, senatora Wybickiego, Adama ks. Czartoryskiego, wielu dygnitarzy wybitniejszych i wielu szczegółów zakulisowych pierwszorzędnej doniosłości historycznej (że wspomnimy tu np. wynurzenia ks. Czartoryskiego przed Niemcewiczem o stosunkach z Cesarzem Aleksandrem), znalazły w pamiętniku niezwykle jaskrawe oświetlenie, znamionujące w autorze bystrego obserwatora i świetnego opowiadacza.

Ze wstępu Aleksandra Kraushara