Okraina Królestwa Polskiego. Krach koncepcji Międzymorza

Okraina Królestwa Polskiego. Krach koncepcji Międzymorza

45.00

„Kozacy są bardzo wprawni w przygotowaniu saletry, będącej w obfitości w tych rejonach i robią wspaniały proch armatni. Płeć niewieścia jest zatrudniona przy przędzeniu lnu i wełny, z których robią płótno i tkaniny do codziennego użytku. Wszyscy potrafią uprawiać ziemię, siać, żąć, piec chleb, przyrządzać mięsa wszelkiego rodzaju, warzyć piwo, wyrabiać miody pitne, warzyć cienkusz, palić wódkę itd. Nie ma również pośród nich osoby, niezależnie od wieku, płci czy krzepkości, która by nie usiłowała wznieść się ponad innych w piciu i hulankach. Nie ma wśród chrześcijan drugich takich, którzy tak jak oni rozumieją zasadę nie troszczenia się o jutrzejszy dzień. (…) Urodzajność ziem daje im zboże w takiej obfitości, że często nie wiedzą, co z nim zrobić, tym bardziej, że nie mają spławnych rzek, wpadających do morza, z wyjątkiem Borystenesu, na którym jednak 13 porohów hamuje spław 50 mil poniżej Kijowa. Ostatni z nich jest oddalony od pierwszego o siedem dużych mil, co daje jeden długi dzień, jak widać na mapie. To właśnie utrudnia im przewożenie zboża do Konstantynopola. Stąd też pochodzi ich lenistwo, przez które nie chce im się pracować, chyba że zmusza ich do tego konieczność i nie mają za co kupić niezbędnej rzeczy. Wolą pojechać i „pożyczyć”, co potrzebne u swych dobrych sąsiadów Turków, niż zadać sobie trud, by na to zarobić. Wystarczy im, jeśli mają co jeść i pić

 

Guillaume le Vasseur de Beauplan „Opis Ukrainy, na którą składają się liczne dzielnice Królestwa Polskiego, rozciągające się od kresów Moskwy aż do granic Transylwanii. Zbiór tamtejszych obyczajów, sposobu życia i prowadzenia wojen