Szkoła nawigatorów nr 25 poświęcony Rzymowi

Szkoła nawigatorów nr 25 poświęcony Rzymowi

35.00

6 w magazynie

Katarzyna Mróz

Pamięć o Saracenach w Italii

Ponoć pamięć o obecności Saracenów w Italii, żywa była jeszcze w XIX wieku. Pisał o tym Ferdynand Adolf Gregorovius, w swoim, zapomnianym, a po części nieaktualnym już dziele „Historia miasta Rzymu w średniowieczu”. Gregorovius wskazał na zamek Saracinesco nieopodal Tivoli, który miał być żywą pamiątką po Maurach okupujących Lacjum w IX i X wieku. Nie wiemy jak Saracinesco wyglądało w czasach Ferdynanda Gregoroviusa, dziś jest to jedno z licznych, położonych na szczycie skalistego wzgórza, włoskich miasteczek.

O kalifatach istniejących w Italii pisze się dziś niewiele tekstów popularnych, uznając, że jest to temat dla specjalistów mających dostęp do dokumentów źródłowych, których ograniczona ilość, w zasadzie dawno już wyczerpała możliwe polemiki co do przyczyn i skutków istnienia tych państewek. Można jednak pokusić się na jakieś nowe oświetlenie tej kwestii, zważywszy na to choćby, że kalifat Sycylii i kalifat Bari istniejące w IX i X wieku zagrażały bezpośrednio samemu Rzymowi i wpływały na politykę papieży. Sycylia była ponadto ważnym obszarem rolniczym, a do tego wyspą pełną dogodnych do cumowania wielkich nieraz flot, portów, no i punktem etapowym na trasie z północnej Europy do Egiptu i na Bliski Wschód.

Zacznijmy może od oceny jaką obecności Arabów w Italii wystawiają źródła żydowskie i chrześcijańskie. Podstawowe źródło do historii emiratu Barii, żydowska kronika rodzinna Ahimaaz, wychwala ostatniego emira Bari Sawdana, jako człowieka prawego i dobrze zarządzającego zdobytymi ziemiami, który w dodatku utrzymywał przyjacielskie stosunki z Abu Aaronem, żydowskim mędrcem. Kroniki chrześcijańskie jednak mówią co innego – Sawdan był łupieżcą i złodziejem, który porywał niewolników, okradał miasta i ogołacał klasztory, a wszystko co udało mu się zagrabić gromadził w zamkach na terenie swojego emiratu. Interpretatorzy źródeł na ogół zgadzają się, że Bari przeżywało rozkwit gospodarczy za czasów ostatniego Emira, ale nam to nie może wystarczać, jeśli weźmiemy pod uwagę, że emir był rzeczywiście ostatni. Ów gospodarczy rozkwit z pewnością nie był po myśli chrześcijańskich władców, którzy rządzili ziemiami Lacjum, ani też nie był on szczególnie miły papieżowi i rzymskim rodom rozszerzającym swoje wpływy na prowincji. Cóż więc może oznaczać ta formuła – sukces gospodarczy osiągnięty przez ostatniego emira, a także sympatia żydowskiego kronikarza dla jego poczynań? Sukces gospodarczy oznacza zwykle podniesienie stopy życia i zwiększenie dynamiki obrotu gotówkowego na danym obszarze. To emir osiągnął z całą pewnością, poprzez działalność rabunkową, a w owym sukcesie z całą pewnością udział miały niektóre rodziny żydowskie, nie czułe wcale na fakt, że Sawdan grabił za granicami swojego państwa także wyznawców religii mojżeszowej. Kronika miasta Salerno z kolei wspomina o legatach, jakich emiry wysyłał na dwór biskupa w tym mieście.

Fragment tekstu